Jak zacząć coś nowego według Lao-tzu — i dlaczego nie chodzi o działanie

Słucham ostatnio nagminnie podcastu Life Wisdom — by Words of Taoism. I zostaje ze mną zdanie Lao-tzu, które zapewne jest znane każd_ z nas:

„Nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku.”

Przez lata słysząc te słowa, czułam ciężar, choć na głowę wiedziałam, że Lao-tzu miał pozytywną intencję — dodanie odwagi i nadziei. Mimo wszystko brzmiało dla mnie jak presja. Jak komunikat: no to rusz się w końcu! A ja czasem nie potrzebuję ruszać. Potrzebuję przestać.

Dopiero po posłuchaniu wyjaśnienia Chen Lee polubiłam to zdanie.

[Pisząc lub czytając lubię słuchać muzyki, więc dziele się tym, co u mnie gra.]

Pierwszy krok stawiasz codziennie

Lee mówi: pierwszego kroku nie stawiasz raz. Stawiasz go codziennie. Dlatego może być nieperfekcyjny.

Dla mnie to wybuch w głowie. Pierwszy krok nie musi być spektakularny? Nie musi być widoczny z zewnątrz? Może być wewnętrzny. Bez nagrody z zewnątrz.

I do tej pory te pierwsze kroki były w formie działania: Chcę zacząć grać na instrumencie. Ok, nie kupuję od razu pianina. Zaczynam od słuchania 5 minut muzyki dziennie. Chcę zacząć podróżować? Ok, nie lecę od razu na Antarktydę. Na razie zapisuję 3 miejsca, które Cię wołają.

Ale to zawsze było działanie.

A co jeśli pierwszy krok prowadzi w stronę niedziałania?

Może chcesz zacząć niekrytykowanie siebie i innych? Pierwszym krokiem może być jedno zauważenie: „O, znowu się oceniam.” Nie zmiana. Nie korekta. Tylko zatrzymanie się i zauważenie.

A może chcesz zacząć coś zupełnie innego — odpuszczać bycie najbardziej ogarnięt_ w pokoju? Mówić „nie wiem” bez tłumaczenia się? Nie odpowiadać od razu? Kończyć dzień zanim padniesz? Nie akceptować propozycji za nisko płatnych bez poczucia winy? Nie ratować wszystkich dookoła? Pozwalać sobie nie mieć zdania? Nie poprawiać siebie w każdej rozmowie? Robić coś tylko dlatego, że sprawia Ci przyjemność? Ufać, że Twoje tempo jest w porządku?

Bo czasem pierwszy krok to nie działanie. To zatrzymanie. I może to właśnie wystarczy na dziś.

Jaki krok jest dziś wystarczający?

Jeśli chcesz — weź teraz jeden spokojny wdech i wydech. I sprawdź: jaki mały, łagodny krok jest dziś możliwy?

Nie największy. Absolutnie nie idealny. Całkiem widoczny na zewnątrz. Wystarczający.

Ja na tapetę biorę: czy mam odwagę przestać robić coś tylko dlatego, że sprawia mi to przyjemność? Crazy, ha?

A Ty — co chciał_byś zacząć, a sobie odmawiasz?

Magdalena Sendor

Zapisz się na newsletter

Znajdziesz w nim dawkę wiedzy, inspiracje jak i wieści o warsztatach.

Magdalena Sendor Szkolenia Coaching
Koszyk
Przewijanie do góry