Kto z nas nie marzył w dzieciństwie o posiadaniu Transformersa? Jak prosto i bezboleśnie wyglądało to przeobrażenie — ze stojącej na dwóch nogach postaci do pojazdu gotowego do jazdy.
W życiu jednak transformacje zazwyczaj nie są aż tak proste i bezbolesne. Jakąś tożsamość potrzebujemy porzucić, aby przyjąć inną. Zrezygnować z pewnych zachowań, przyzwyczajeń. Czasami odsunąć się od wcześniej bliskich osób lub miejsc. To generuje masę emocji, na zrozumienie których potrzeba zasobów: czasu, cierpliwości, świadomości, nierzadko pomocnej ręki i odwagi.

Przekartkowałam niedawno książkę Charliego Mackesy’ego Chłopiec, kret, lis i koń. W oko wpadła mi strona jak najbardziej odpowiednia na czas, przez który od dwóch lat przechodzę — czas transformacji menopauzalnej. A o czym ta transformacja, poza oczywistym jak koniec krwawienia i zdolności rodzenia dzieci? O nabywaniu supermocy. Jakie ja już widzę na horyzoncie? Dziękuję Zosi Samosi i nabywam dla Magdaleny moc proszenia o pomoc. Żegnam się z Superwomenką i nabywam dla Magdalenki moc czułości. Kłaniam się Brainiaczce, co musi wszystko wiedzieć i oddaję w ręce Magdy lekkość supermocy „nie wiem, nie umiem”. Macham do Naiwniczaki, przyjmując turbo moc Bullshit Radaru.
Ja lubię jeszcze zatańczyć emocje, które pojawiają mi się w związku z przemianą. Zarówno nadzieję, jak i złość, smutek jak i radość. Puścisz ciało, głos, emocje, prosząc o pomoc supermoce.
Co stoi na drodze transformacji?
Miał_ś kiedykolwiek w głowie zdanie: To? Nigdy! Nie ja! A potem — tydzień później, 5 lat później — z hukiem rozstawał_ś się z nim?
Często właśnie to stoi na drodze transformacji — przekonanie, którego nawet nie widać. Takie, które karmione jest silną oceną na temat siebie, jakiegoś zjawiska czy innej osoby.
Historia przekonań — moja własna
W ostatnich latach miałam kilka rozstań z niesłużącymi przekonaniami. Podzielę się dwoma, które są powiązane. Łączy je jedno: Tylko naturalnie jest dobrze!
Sytuacja 1. Gdy widziałam reklamy karnetów na siłownię, w głowie pojawiała mi się natychmiast ocena: Nigdy w życiu, to nie dla mnie, tylko niezbyt mądre byczki chodzą na siłkę.
Sytuacja 2. Od dwóch lat borykam się z niską energią, złym spaniem, ogólnie marnym samopoczuciem — głównie z powodu mojej choroby tarczycy Hashimoto i sposobu, w jaki przechodzę okres perimenopauzy. W mojej głowie jednak było: tylko leczenie naturalne jest dobre. Sięgałam po tak zwane naturalne metody: zioła, też te święte, dieta, masaże, homeopatia, medycyna chińska, psychoterapia. I każde z nich zrobiło jakiś kawał dobrej roboty.
Nie chodzi mi absolutnie o promocję jednej medycyny przeciwko innej. Ta historia jest tylko i wyłącznie o przekonaniach.
Wracam do opowieści. Niedawno moja przyjaciółka, z którą wiele kminimy o życiu i nie tylko, powiedziała mi zdanie w odpowiedzi na kolejne moje narzekania, jak źle funkcjonuję:
Wygląda na to, że bardziej zależy Ci na niebraniu leków niż na dobrym samopoczuciu.
I bach! Tak mocno, że aż mi się klocki w głowie poprzestawiały.
Jak brzmiało moje przekonanie? Tylko to, co osięgnięte własnymi siłami, siłami natury, jest ważne i się liczy. W każdym innym przypadku to droga na skróty, lenistwo. Możesz się czołgać — grunt, że czołgasz się naturalnie. Każde wsparcie, coś co można by uznać za zewnętrzne, sztuczne — jest oszustwem.
Od paru tygodni rozgrzewkę robię na orbitreku i podnoszę ciężary na siłowni — co przy okazji dla kobiet w okresie menopauzy jest bardzo wskazane. Biorę leki na tarczycę, hormony wspierające transformację menopauzalną i leki wspierające sen. I z dnia na dzień czuję się coraz lepiej.
Kiedy wiesz, że przekonanie zostało przetransformowane?
Wtedy gdy pojawia się w Twojej głowie myśl i w Twoim ciele poczucie: Wojna się skończyła.
NVC ma piękny proces transformowania przekonań. Czasami najtrudniejsze jest złapanie właśnie tej myśli, która Cię blokuje. Praca z ciałem i głosem jest świetnym narzędziem, aby powoli dać się jej wyłonić.
A Ty? Przez jaką mini lub makro transformację teraz przechodzisz? I jakie przekonanie stoi właśnie na jej drodze — może tak oczywiste, że jeszcze go nie widać? Zapraszam Cię na sesję indywidualną pracy z NVC, ciałem i głosem.
Magdalena Sendor


