Kilka miesięcy temu spotkałam Simeona Ivanova, między innymi praktyka sztuk walki, na współprowadzonym przeze mnie 9-dniowym treningu ucieleśnionego Porozumienia bez Przemocy.
Simeon między wieloma swoimi talentami umie Kung Fu. Więc mi – ośmiornicy – szybko w głowie poustawiały się macki na właściwy kierunek: połączyć ideę nonviolence jaką znamy z PbP i postawę sztuk walki. Już jakiś czas temu chciałam to zrobić z aikido, ale nie pojawiła się wtedy odpowiednia osoba. A teraz – tadam!
Kanwą do dzisiejszego tematu jest muzyka Tan Duna z filmu Przyczajony tygrys, ukryty smok w reżyserii Anga Lee.
Zdanie, które zaledwie 12 lat temu było rewelacją, teraz dla większości z nas jest oczywiste. Ale czy faktycznie ucieleśnione? Chodzi mi o tytuł książki Bessela van der Kolka Body keeps the score z 2014, co dosłownie można przetłumaczyć na ciało pamięta lub ciało prowadzi rachunek (polski wydawca zdecydował się na tytuł Strach ucieleśniony). Po jej wydaniu książka utrzymywała się przez ponad dwa lata na nowojorskiej liście bestsellerów i do dziś przetłumaczona została na 40 języków.
Niedawno zaczęłam czytać kolejną książkę o pracy z głosem Trauma and the Voice Emily Jaworski Koriath. I dopiero w czasie lektury dotarło do mnie tak wisceralnie, jak tak naprawdę świeży jest wątek traumy.
Ale po kolei. W 1997 r. miałam bardzo poważny wypadek. Ja przeżyłam, kilka osób niestety nie. Pamiętam, że jak odkryłam w 2008 r. PbP i doszła do mnie ta wiadomość, że można pracować ze starymi emocjami — a raczej stare emocje po prostu wybuchły mi na jednym z warsztatów NVC, w których uczestniczyłam – przyszedł do mnie żal, że nikt się wtedy po moim wypadku nie zajął moją traumą z nim związaną. Bo przecież wszystko na zewnątrz dobrze wyglądało – kręgi się zrosły, rana na czole się zabliźniła, siniaki z twarzy zeszły. Byłam wściekła.
W czasie lektury dotarło do mnie, że słowo trauma owszem było znane psychiatrii i psychologii już na początku XX wieku. Jednak pod koniec XX wieku przeszła ogromną zmianę, co można zobaczyć przyglądając się jej definicji z DSM z 1994 r. i z DSM z 2013 r. Dopiero w późnych latach 90. i na początku XXI wieku, kiedy amerykańscy żołnierze zaczęli wracać z wojny w Zatoce Perskiej i zaczęli otrzymywać intensywne wsparcie psychologiczne, termin PTSD – zespół stresu pourazowego – zaczął być obecny w świadomości szerokiej publiczności. Więc w 1997 r. były małe szanse na zadbanie o te moje zranione, przerażone, niecielesne części. Dopiero w tym roku Peter Levine wydał swoją książkę o leczeniu traumy Obudźcie tygrysa (Waking the Tiger: Healing Trauma).
I w tym miejscu łączy się tygrys z muzyki, której słuchasz, oraz moja nowa oferta: warsztaty Hold your ground under pressure / Stój pewnie nawet pod presją, która łączy zasady Porozumienia bez Przemocy i sztuk walki. Natomiast nie na głowę, ale w ciele.
Jakie to wszystko ma związek ze sobą? Trauma zamraża pewne części, emocje, prowadzi – w dużym uproszczeniu – do utknięcia, małego, dużego, do rozmycia granic, do utraty kontaktu z Self. Trauma to „zdarzenia, które powodują przeciążenie systemu i skutkują deregulacją układu nerwowego. Mówiąc prościej, jest to to, co dzieje się z osobą, gdy jest za dużo za wcześnie, za dużo za długo lub za mało za długo” (za Bentzen, 2015; Shafir, 2015).
Nasze warsztaty nie będą o leczeniu traumy. Będą natomiast uwzględniać to, czego teraz potrzebujemy, bo każd_ z nas przeżył_ jakąś lub ileś traum. I każda jest ważna, bo ma wpływ na Twój układ nerwowy. Przez to trudno Ci stać pewnie, gdy pojawia się presja.
Więcej znajdziesz w opisie warsztatów: Do 15 czerwca obowiązuje cena Early Bird. → Hold your ground
A Ty – czy jest w Twoim ciele miejsce, które wciąż pamięta coś, czego głowa już dawno „przepracowała”?
— Magdalena


